czwartek, 18 grudnia 2014

Mój faworyt w makijazu slubnym

Hej!

Jakiś czas temu zaczęłam testować paletkę Flawless wydaną przez Makeup Revolution. Pierwszym skojarzeniem po jej otwarciu było to, że jest ciekawą propozycją do klasycznych makijaży ślubnych. Oto co udało mi się zmalować :) 





W makijażu oczu postawiłam na ich optyczne powiększenie. W tym celu wyprowadziłam załamanie powieki wyżej za pomocą matowego brązu. Następnie na 3/4 powieki zaaplikowałam jasny perłowy cień. W zewnętrznych kącikach nałożyłam czerń i rozblendowałam ją ku środkowi w formie łódeczki. Górną linię rzęs oraz linię wodną podkreśliłam czarnym żelowym eyelinerem. Analogicznych cieni użyłam na dolnej powiece, starając się przy tym rozetrzeć czarny brzeg linii wodnej aby nie zamknąć optycznie oka. W wewnętrzny kącik powędrował rozświelacz Golden Lights (wiem, ostatnio mam na jego punkcie niemałą obsesję :) ) Pozostał tusz- i już! :)
Na ustach gościnnie pojawiło się coś mocniejszego: czerwona konturówka i matowa pomadka z Manhattanu. Powoli zaczynam przekonywać się do ciemniejszych szmineczek :)

Oto lista użytych kosmetyków:

Twarz:
Revlon Colorstay Combination/Oily 150 i 180
Korektor Eveline Art Scenic light
Max Factor Professional Loose Powder- Translucent 
Bronzer Glazel Visage
Paleta róży Makeup Revolution Sugar and Spice- czerwień
Rozświetlacz Makeup Revolution Golden Lights
Elf Makeup Mist&Set


Oczy:

Baza- Hean Stay On
Inglot Matte  63 (głęboka czerń), 355 (cielisty)
Paletka Makeup Revolution Flawless
Gel Eyeliner Rimmel 001 Black
Tusz Eveline Extension Volume 4d
Rozświetlacz Makeup Revolution Golden Lights

Brwi:
Inglot- cień do brwi nr 569

Usta:
Konturówka Emily- Long lasting lip pencil nr 206
Manhattan Soft Mat Lipcream 54 L

Jak podoba Wam się taka propozycja makijażu ślubnego? Napiszcie koniecznie jak Wy chciałybyście wyglądać na swoim ślubie :)

Buziaki!

czwartek, 11 grudnia 2014

Fioletowa metamorfoza Justynki

Hej Kochani!

Miałam dziś przyjemność malować moją koleżankę (:*). Justynka najczęściej stawia na czerwone usta i kreskę dlatego dziś postanowiłam zaproponować jej małą alternatywę. W ruch poszły pędzle i wprost stworzona do piwnych oczu paletka Sleek Vintage Romance. Bakłażanik na oczach zestawiłam z koralową pomadką.
Efekty możecie zobaczyć poniżej :)



Lista produktów:

Twarz:
Revlon Colorstay Combination/Oily 180
Korektor Eveline Art Scenic light
Max Factor Professional Loose Powder- Translucent 
Bronzer Glazel Visage
Paleta róży Makeup Revolution Sugar and Spice 
Rozświetlacz Makeup Revolution Golden Lights
Elf Makeup Mist&Set


Oczy:

Baza- Hean Stay On
Inglot Matte  63 (głęboka czerń), 355 (cielisty)
Inglot AMC 74 (bakłażan)
MIYO OMG Eyeshadow 01 white
Paletka Sleek Vintege Romance (Propose in Prague, Marry in Monte Carlo, Forever in Venice)
Gel Eyeliner Rimmel 001 Black
Tusz Eveline Extension Volume 4d
Rozświetlacz Makeup Revolution Golden Lights

Brwi:
Inglot- cień do brwi nr 569

Usta:
Rimmel by Kate nr 16


Jak Wam się podoba taka propozycja makijażu? Osobiście uwielbiam fiolety zestawione z brązową tęczkówką, dlatego to po nie najczęściej sięgam w swoich wieczorowych makijażach :)

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Delikatny duochrome- Inglot 85

Hej!


Dziś szybciutko :) Przedstawiam Wam makijaż, w którym główną rolę odgrywa pigment duochrome nr 85 z Inglota . Ten piękny kameleonek przeleżał zapomniany...bagatela rok w moim kuferku! W tym makijażu został dodany jako akcent do delikatnego brązowo-srebrnego smoky z paletką MUA Undressed. Efekty możecie zobaczyć poniżej :)





Makijaż w świetle sztucznym: 

Lista produktów:

Twarz:
Revlon Colorstay Combination/Oily 180
Korektor Eveline Art Scenic light
Max Factor Professional Loose Powder- Translucent 
Bronzer W7 Honolulu
Paleta róży Makeup Revolution Sugar and Spice 


Oczy:

Baza- Maybelline color tattoo- taupe
MUA Undressed (2,3,10)
Inglot Matte  63 (głęboka czerń), AMC 74
Inglot AMC Pure Pigment Eye Shadow nr 85
Makeup Revouion Eye Dust- Supreme (wewnętrzny kącik oka)
Gel Eyeliner Rimmel 001 Black
Tusz Eveline Extension Volume 4d

Brwi:
Inglot- cień do brwi nr 569

Usta:
Golden Rose Velvet Matte 04 + Rimmel Apocalips Luna 
Bourjouis- błyszczyk 3D transparentny 

:)

piątek, 5 grudnia 2014

Wieczorowy makeup z pigmentem Makeup Revolution CONFRONT

Hej wszystkim!

Wczoraj miałam okazję malować moją kochaną psiapsiółkę Kasię :) Uznałam, że czas najwyższy wypróbować jeden z pigmentów Makeup Revolution. Tym razem w ruch poszedł odcień Confront.
Efekty możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej :)



Lista produktów:

Twarz:
Baza Makeup Base Pierre Rene
Podkład Revlon Colorstay Combination and Oily Skin 150 Buff + 300 Golden Beige
Korektor Eveline Art Scenic light
Max Factor Professional Loose Powder- Translucent 
Bronzer w kulkach Glazel Visage 
Paleta róży Makeup Revolution Sugar and Spice 


Oczy:
Baza Hean Stay On
Inglot Matte 355 (cielisty), 63 (głęboka czerń)
Sleek Oh so special (The Mail, Ribbon, Boxed)
Makeup Revouion Eye Dust- Confront
Gel Eyeliner Rimmel 001 Black
Kredka MIYO angel eyes 06 Nude
Tusz Eveline Extension Volume 4d, Glazel Visage- Long Lash Mascara
W kącikach rozświetlacz Makeup Revolution Golden Lights

Brwi:
Inglot- cień do brwi nr 569

Usta:
Rimmel Lasting Finish Lipstick-Airy Fairy
Bourjouis- błyszczyk 3D transparentny 

Mam nadzieję, że makijaż Wam się podoba :)
Muszę przyznać, że kosmetyki Makeup Revolution robią u mnie prawdziwą furorę :) Na daną chwilę kompletnym KWC jest paleta róży Sugar and Spice. Macie ochotę na małą recenzję? :)



piątek, 14 listopada 2014

HAUL Makeup Revolution, Revlon, Hakuro i inni :)

Hej Kochane!

Zdecydowałam się na ruszenie z malowaniem pełną parą, a co za tym idzie na nadrobienie braków w moim kuferku. Przy okazji zakupu produktów, które już dobrze znam, włożyłam do koszyczka kilka rzeczy chodzących za mną od miesiąca.


Na pierwszy ogień poszły podkłady Revlon Colorstay, którym jestem wierna już od dobrych kilku lat. Od czasu do czasu przerzucam się na coś innego, ale do tego produktu zawsze wracam 
z podkulonym ogonem. Według mnie jest po prostu niezastąpiony! :)

Revlon Colorstay Combination/Oily: 150 Buff, 180 Sand Beige, 300 Golden Beige

Jako kolejne powędrowały do koszyczka pędzle Hakuro H76 i H77 oraz kamuflaż z Catrice

Hakuro H76, H77, Catrice Camouflage Cream 010 Ivory

Koniecznie musiałam zaopatrzyć się w moją ulubioną bazę Pierre Rene (starą zużyłam do ostatniej kropelki). Dałam także szansę mgiełce utrwalającej z MUA, jako iż moja Mist &Set z E.L.F. zbliża się do końca żywota. W przypadku utrwalaczy spotkała mnie miła niespodzianka ze strony sklepu Cocolita.pl, a mianowicie baza matująca z Essence w formie gratisu :)
MUA Pro-Base Fixing Mist, Pierre Rene Make Up Base


A z nieznanych dotąd przyjemności... :)


Upolowana na promocji za niecałe 24 złote paletka róży Makeup Revolution Ultra Blush Palette Sugar and Spice -coś pięknego! Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. Oglądając zdjęcia 
w internecie spodziewałam się mieszanki kolorów zimnej i ciepłej tonacji, z przewagą tej pierwszej. Jednak na żywo kolory są intensywniejsze, bardziej wpadające w tą cieplejszą stronę. Pigmentacja rewelacyjna, przypomina mi róże Inglota. Zobaczymy jak z trwałością. Póki co zakup tej paletki uważam za strzał w dziesiątkę i nie mogę się doczekać eksperymentów :) 


Będąc fanką wdrażania jakiegokolwiek złotka do makijażu nie mogłabym porzucić okazji zakupu złotego rozświetlacza Golden Lights, również z Makeup Revolution. Zobaczymy czy przyczyni się do porzucenia mojego wysłużonego Essence Sun Club.

Makeup Revolution Baked Highligter Golden Lights swatch

I kolejna niespodzianka ze strony sklepu, która bardzo miło mnie zaskoczyła, to gratisowy Sleek Brow Kit. Czasem zastanawiam się, czy nie jestem wiedźmą, bo miałam dodać go do koszyka, ale zrezygnowałam myśląc, że to by było zbyt duże szaleństwo :D Cocolita,pl dziękuję!!! :) :) :) Paletkę oczywiście musiałam pomacać przed zdjęciami :) 

Sleek Brow Kit 818 Dark

Oj coś mi się wydaje, że w tygodniu pojawi się dużo recenzji :) Którego produktu jesteście ciekawi najbardziej? :)



poniedziałek, 10 listopada 2014

Fioletowo-kobaltowe oczko

Hej!

Dziś miało być szaro, nudno, bardziej beżowo. Ale chwytając do ręki kredkę i obiecując sobie, że dziś będzie bardzo minimalistycznie przez głowę przeleciała mi myśl "ciekawe jak w rzeczywistości będą sprawować się pigmenty o których wczoraj pisałam". No i wyszło jak zawsze- coś nowego i niezaplanowanego. A już na pewno nie nude :)

Makeup Revolution Pure Pigments makeup using shades Allure, Hysteria, Angelic, Confront 


 

Makijaż oka zaczęłam od podkreślenia linii wodnej brązową kredką i przeszłam do modelowania załamania powieki jasnym matowym brązem (Lavish z paletki MUA Undress Me Too). Zewnętrzne kąciki przyciemniłam matową czernią z tej samej paletki MUA. Następnie na 3/4 powieki, za pomocą zwilżonego pędzelka, nałożyłam pigment Allure. Na granicę między Allure a czernią powędrował pigment Hysteria, a wewnętrzny kącik rozświetliłam kolorkiem Angelic. W przypadku dolnej powieki roztarłam kredeczkę tym samym matowym brązem, którym podkreślałam załamanie. Przy zewnętrznym kąciku dodałam odrobinę czerni, a następnie na 3/4 długości dolnej powieki nałożyłam pigment Confront. Po całej zabawie pozostało wytuszowanie rzęs i oczka gotowe :)

Pigmenty nałożone metodą "na mokro" na bazę ładnie wytrzymały cały dzień bez poprawek. Czas poeksperymentować z pozostałą gromadką.

Do napisania! :)

niedziela, 9 listopada 2014

Makeup Revolution Pure Pigments

Hej Kochani!

Przychodzę dziś do Was z recenzją mało jeszcze znanych pigmentów Pure Pigments marki Makeup Revolution.

Makeup Revolution Pure Pigments 

       Pigmenty najczęściej budzą skrajne emocje. Jednych zachwycają intensywnością barwy czy pięknym połyskiem, natomiast innych zniechęcają problematycznością stosowania. Pigmenty mają postać sypką, zachowując jednocześnie pełną moc koloru. 
W przypadku cieni prasowanych sprawa jest prosta- możemy aplikować je gąbeczką, pędzlem czy choćby palcami i raczej rzadko uskarżamy się na osypywanie czy migrowanie z powiek na resztę twarzy. Ze względu na luźną formę pigmenty muszą mieć punkt zaczepienia. Nakładane na sucho w dużych ilościach po prostu nie będą się trzymać i zaczną migrować. W takiej technice sprawdzą się jedynie jako nadanie bardzo subtelnego punktu świetlnego. 
Jeżeli naszym zamiarem jest uzyskanie pełnej głębi koloru i trójwymiarowości pigmentu powinniśmy na wieczku zmieszać odsypkę z odpowiednim płynem do pigmentów (np. Duraline) bądź zaaplikować je na powiekę zwilżonym w wodzie pędzelkiem.

Przechodząc już do samych pigmentów Makeup Revolution :)

Producent oferuje szeroką gamę kolorystyczną pigmentów, bo aż 25 odcieni. Każdy z nich zapakowany jest w plastikowy słoiczek z siteczkiem do dozowania. Opakowanie mieści w sobie 1,5g pigmentu. Cena 4,99zł jest śmiesznie niska w zestawieniu z jakością i wydajnością tych cudeniek. 
Z całą pewnością nie odbiegają od pigmentów Inglota, Kobo czy Glazela. 

Makeup Revolution Pure Pigments - Hysteria

Poniżej przedstawiam Wam swache kolorków w jakie się zaopatrzyłam. Pigmenty zostały zaaplikowane na bazę Hean Stay on. 

Makeup Revolution Pure Pigments - Supreme, Angelic, Agonise, Allure



Makeup Revolution Pure Pigments - Cautious, Grandeur, Affluent


Makeup Revolution Pure Pigments - Confront, Dynamic, Etiquette


Makeup Revolution Pure Pigments - Hysteria


A tak odcień Supreme prezentuje się na oczkach Madzi :)

Eye makeup using Supreme shade

Lubicie pigmenty? Który odcień Pure Pigments najbardziej przypadł Wam do gustu? :)

sobota, 8 listopada 2014

Jesienne oczko cieniami INGLOT

Hej Kochani!

Aż wstyd się przyznać jak długo mnie tu nie było. Ostatnim razem jeszcze pięknie świeciło letnie słoneczko, a teraz zamiast cieplutkich promyczków spadają na głowę żółte jesienne liście. Tak czy inaczej, cokolwiek by się nie działo, czas wrócić do blogowania! :)

Jakiś czas temu będąc w Inglocie bardzo spodobał mi się cień w kolorze burgundu (AMC 74). Po tym jak zaczęłam go stosować skradł moje serce do tego stopnia, iż oczywiście wylądowałam w Inglocie po raz kolejny :D Wszystko po to aby zorganizować mojemu ulubieńcowi godne towarzystwo w ciepłych jesiennych klimatach. I tak oto do paletki dołączyły kolorki AMC Shine 103 i 407 Pearl. Te trzy odcienie solo, łączone ze sobą bądź pogłębiane czernią chętnie pojawiały się na moich oczkach odkąd tylko poczułam powiew jesieni. Niżej przedstawiam Wam swatche :)

Inglot swatches: AMC SHINE 103, PEARL 407, AMC PRO-5 74

A poniżej zdjęcia makijażu, w którym przedstawione cienie zagrały pierwsze skrzypce:




A na deser moja propozycja makijażu ślubnego wykonana w ramach warsztatów makijażowych na mojej przekochanej modeleczce Oli (:*). Serdecznie polecam Wam jej inspirującego bloga! (klik) 
Makijaż Oli również oparty był na omówionych dziś cieniach :) Na ustach zagościła u nas Airy Fairy od Rimmela.


A Wy jaki makijaż preferujecie jesienią?
Czekam na Wasze komentarze i do napisania! :)

piątek, 1 sierpnia 2014

CIENIE MANHATTAN MULTI/ MAT EFFECT 78X, 77N, 54G

Hej!

Dziś krótko o kolejnych zdobyczach z eZebry, czyli pojedynczych cieniach Manhattan z serii MAT i MULTI EFFECT.

Przy okazji jednego z zamówień zaopatrzyłam się w kolorek 78X MAT PETROL, czyli butelkową zieleń, której jeszcze nie posiadałam w swojej kolekcji, a na którą od dłuższego czasu chorowałam :)  Za cień zapłaciłam niecałe 2zł i dodałam do koszyczka z czystej ciekawości uznając, że nic się nie stanie nawet jeśli produkt okaże się być bublem. Cień jest jednak świetnie napigmentowany, wystarczy lekkie muśnięcie aby wydobyć głębię koloru.
78X MAT PETROL MANHATTAN
To właśnie dzięki niemu przy kolejnym zamówieniu zaopatrzyłam się w następne kolorki, tym razem z perłowym, ale nienachalnym wykończeniem. Mowa o tu o cieniach 77N TRUE BLUE oraz 54G PRETTY PINK. W przypadku tych dwóch kolorków pigmentacja jest nieco gorsza, efekt trzeba stopniować. True blue ma piękny szafirowo-granatowy kolor, natomiast PRETTY PINK jest czymś w rodzaju landryneczki. Poniżej przedstawiam zdjęcia i swatche.

77N TRUE BLUE MANHATTAN

54G PRETTY PINK MANHATTAN
Na górze można zobaczyć jak kolorki prezentują się bez bazy, a na dole pigmentację z bazą Hean Stay On.

MANHATTAN 78X, 77N, 54G shadows without an eyeshadow base (upper part) and with base (down part)
Do każdego z pojedynczych cieni dołączane są pacynki, jednak ja już zdążyłam swoje pogubić z racji, że zastępuję je pędzlem albo po prostu palcami. Zaaplikowane na bazę nie tracą koloru w szybkim czasie, solo może być już troszkę gorzej- oczywiście w zależności od rodzaju cery.
Jeśli będę miała możliwość, to na pewno zakupię więcej matowych cieni z racji na ich większą praktyczność. Uważam, że 77N i 54G konsystencją i jakością zbliżone są do Inglota, natomiast 78X bardziej przypomina mi kredową konsystencję MIYO.

W razie jakichkolwiek pytań chętnie udzielę odpowiedzi w komentarzach.
Pozdrawiam Was serdecznie i do napisania !  :)

czwartek, 31 lipca 2014

Praca na konkurs "Trendy wiosna-lato 2014"

Hej Kochani!

Dzielę się dziś z Wami makijażem inspirowanym trendami wiosna-lato 2014, który wykonałam na konkurs organizowany przez Mary MakeUp oraz Jovankę. W tym sezonie bardzo często sięgam po pomadki w brzoskwiniowych oraz jarzębinowych odcieniach. Pomarańcz na ustach jest jednym z najmodniejszych trendów tego sezonu, dlatego też ciepły oranż z matowym wykończeniem stanowił podstawę mojego konkursowego "widzimisię":) Na dalszym planie stało promienne rozświetlenie twarzy, zaś na samym końcu dość delikatnie, świeżo podkreślone oczka. Całość makijażu miała sprawiać efekt wakacyjnego orzeźwienia, radości i świeżości :) Listę użytych produktów znajdziecie poniżej. Pozdrawiam Was serdecznie! :)








Lista produktów:

Twarz:
Baza prime fx BeautyUK
Podkład L'oreal true match w3,w4
Korektor Art Scenic light
Bronzer w kulkach Glazel Visage 
Rozświetlacz Essence Sun Club
Elf Makeup Mist & Set

Oczy:
Inglot duraline
Inglot AMC Shine 103, 569 (cień do brwi)
Sleek Oh so special (The Mail)
MIYO OMG 04 Vanilla
Kredka Rimmel Scandaleyes 003
Tusz Eveline Extension Volume 4d

Brwi:
Maybelline Color Tattoo 24hr - Permanent Taupe

Usta:
Golden Rose Velvet Matte Lipstick 06 + Manhattan Soft Mat Lipcream 31S


środa, 23 lipca 2014

Real Techniques Miracle Complexion Sponge - recenzja

Hej Kochani!

Od dłuższego czasu wiele się słyszy o gąbeczce Real Techniques Miracle Complexion Sponge jako o tańszym odpowiedniku Beauty Blendera. Przejrzałam mnóstwo opinii, zarówno na wizażu jak i youtube i za ich sprawą postanowiłam sprawdzić czar pomarańczowej gąbeczki również na sobie.

Od razu muszę nadmienić, iż nigdy nie byłam posiadaczką oryginalnego Beauty Blendera więc nie uda mi się zrobić porównania. Czasem miałam momenty zawahania czy aby nie kupić różowego cuda za 60 zł biorąc na spółkę DUO PACK z koleżanką, ale perspektywa trzymiesięcznej żywotności BB zniechęca mnie również za taką cenę. No cóż, może kiedyś :)

Gąbeczka z Real Techniques wpadła mi w oko odkąd tylko pojawiła się w drogeriach internetowych. Zaciekawił mnie przede wszystkim jej praktyczny kanciasty kształt i chęć spróbowania jak sprawować się będzie dzieło jednych z moich ulubionych urodowych guru Pixiwoo.

Swoją gąbeczkę zakupiłam za pośrednictwem strony ezebra.pl za cenę około 26zł. Oczywiście w dniu przyjścia przesyłki nie mogłam wytrzymać aby nie wypróbować gąbeczki przed zrobieniem zdjęć jej opakowaniu :D Już po pierwszym użyciu miałam duży problem z jej porządnym domyciem, dlatego przepraszam za widoczne na zdjęciach zabrudzenia. Gąbeczkę posiadam w swoim kuferkowym zbiorze od miesiąca.

Oto co znajduje się z tyłu opakowania:



Według producenta część płaska ma służyć do obszarów 
 wokół oczu i nosa, boki do dużych powierzchni skóry, a
 końcóweczka do zakrywania niedoskonałości.
 Gąbeczka ma zapewnić efekt HD.
 Może być używana do podkładów ciekłych zarówno na sucho
 bądź  po zamoczeniu.
 Producent zaleca mycie gąbeczki po 1-3użyciach.











Jak to wszystko wygląda w praktyce?

Pierwszym podkładem,  który miał zaszczyt sprawdzić Miracle Complexion Sponge był L'oreal True Match we współpracy z korektorem pod oczy z Eveline Art Scenic.
Muszę przyznać, byłam pod ogromnym wrażeniem efektu. O ile podkład True Match średnio aplikuje mi się palcami (robi plamy), to wilgotną gąbeczką rozprowadza się perfekcyjnie. To samo z korektorem- obydwa produkty pięknie stapiają się z cerą tworząc efekt perfekcyjnej, ale też naturalnej cery (co czyni dla mnie gąbeczkę lepszym narzędziem od pędzli). W moim przypadku najwygodniej aplikuje się kosmetyk płaską stroną gąbeczki wykonując ruchy stemplujące, korektor wokół oczu aplikuję krawędziami bądź koniuszkiem, zaś strona boczna służy mi do zbierania nadmiaru produktu-np koło włosów bądź brwi-gdzie True Match uwielbia wędrować.
Z gąbeczką koniecznie trzeba się obchodzić bardzo delikatnie, dosłownie jak z jajkiem :) Niestety już po otwarciu "udało mi się" zarysować ją paznokciem i defekt ten będzie już towarzyszył do końca jej dni.

Gąbka jest również hitem w przypadku aplikacji cięższych podkładów, takich jak Revlon Colorstay. Zapewnia maksymalne krycie i naturalny wygląd. Jednak po użyciu Colorstay'a podkład zostaje w gąbeczce już na dobre, niestety nie udało mi się doprowadzić jej do pełnej czystości.

Na duży plus zasługuje fakt znacznego przedłużenia trwałości podkładu.

Ogromnym minusem gąbeczki jest natomiast to, iż nawet w wilgotnej wersji, jak każda gąbka- po prostu chłonie podkład. W przypadku aplikacji True Match'a palcami zużywam jedną, maksymalnie dwie pompki do pokrycia całej twarzy, z gąbeczką to już minimum dwie-do trzech.

Podsumowując:

Zalety:
-obiecany przez producenta efekt wysokiego wykończenia makijażu twarzy
-łatwa,szybka i równomierna aplikacja podkładu
-perfekcyjny ale też naturalny efekt
- pomysłowy i funkcjonalny kształt
-znaczne przedłużenie trwałości podkładu przy jego wklepywaniu
- gąbeczka jest miła w dotyku, elastyczna
-cena około 26-30zł

Wady:
- dostępność (drogerie internetowe)
- chłonięcie podkładu
- podatność na uszkodzenia
- brak możliwości pełnego oczyszczenia i dezynfekcji gąbeczki

Podsumowując uważam, iż gąbeczka jest warta swojej ceny. Na pewno znacznie ułatwia aplikację podkładu i pozwala na uzyskanie pożądanego efektu praktycznie za każdym razem. Towarzyszy mi codziennie rano i w chwili obecnej nie zamierzam się z nią rozstawać na dłużej :) Po miesiącu użytkowania produkt jest w stanie podobnym do początkowego, pomijając oczywiście zabrudzenia od CS :(
Na pięć gwiazdek daję jej mocne 4,5 z założeniem, że na pewno w razie większego wypadku bądź zużycia kupię ją ponownie :)



Mój KWC wsród pedzli do podkladu, czyli recenzja pedzla Sephora Professionell nr 45/ Sephora Professionell 45 Mineral Powder Brush review

Hej! Dziś przychodzę do Was z recenzją jednego z moich ulubionych akcesoriów do nakładania podkładu: pędzla nr 45 Sephora do minerałów. Od kilku lat byłam niezmiernie wierna podkładowi Revlon Colorstay, który choć nadal gości w mojej kosmetyczce, to został na dłużej wyparty przez o wiele lżejszy L'oreal True Match. Miałam okazję przetestować jak obydwa podkłady współpracują z pędzlem Sephory i podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami.  

Today I would like to share with you some of my thoughts on my favourite foundation brush which is Sephora mineral powder brush 45. I'd been using Revlon Colorstay foundation for many years but some time ago I switched into L'oreal True Match. I have tried using the brush for these two foundations which are very different in consistency. 
 

Pędzel ten kupiłam dobre cztery lata temu i zakochałam się w nim już od pierwszego użycia. Mam do niego dość spory sentyment, gdyż był to jeden z moich pierwszych profesjonalnych pędzli do makijażu. Pamiętam, że podchodziłam do jego zakupu kilkukrotnie, jako iż nigdy wcześniej nie kupiłam żadnego pędzla za kosmiczną jak dla mnie wtedy cenę za pędzel- 70 złotych. Po tych wszystkich latach wiem już na pewno, iż był to zakup w pełni trafiony i nadszedł czas abym oficjalnie podziękowała mu za niejednokrotne ratowanie z opresji :)

Pędzel nr 45 jest kuleczką przeznaczoną do podkładów mineralnych, a co za tym idzie- o sypkiej konsystencji. Niestety nie jestem w stanie powiedzieć jak sprawdza się w swojej przypisanej życiowej roli, natomiast wychwalę go pod niebiosa za wielozadaniowość. Świetnie sprawdza się w roli pędzla do podkładu płynnego, fajnie współgra zarówno z ciężkim Revlonem, jak i lżejzym L'orealem rozprowadzając podkład równomiernie, bez żadnych plam i smug. Stosowany techniką kolistego wcierania w skórę bardzo ładnie wygładza jej powierzchnię i widocznie zmniejsza pory. Jest najlepszą deską ratunku jeśli chodzi o rozcieranie plam po nieprawidłowej aplikacji różu czy bronzera. Uwielbiam go za istne mistrzostwo w blendowaniu (za czym pewnie stoi bardzo gęste i zbite włosie) i ułatwianie konturowania twarzy. Muszę przyznać, iż czasem z lenistwa zdarzało mi się nawet rozcierać jego brzegami cienie pod łukiem  
brwiowym :) Koniecznie muszę wspomnieć, iż odkąd go posiadam jeszcze nigdy (!) nie zgubił ani jednego włoska i poza lekko zdrapanymi napisami i ryskami na trzonku ma się po prostu świetnie. Włosie jest bardzo miłe w dotyku, rozprowadzając podkład tym pędzlem można jedynie pomyśleć o przyjemnym mikromasażu, żadnych zadrapań nigdy nie stwierdzono :) Serdecznie polecam!
 
Zalety:
-miłe w dotyku włosie
-stabilny i wygodny w użyciu trzonek
-piękne blendowanie różu, bronzera
-równomierne i efektywne nakładanie podkładu
 -cena-jak najbardziej adekwatna do jakości
-łatwy w utrzymaniu, włosie nie zmieniło koloru nawet przy Revlonie Colorstay
-mam wrażenie, że przedłuża trwałość podkładu  

Wady:
-zużycie podkładu jest nieco większe niż w przypadku nakładania palcami  

MOJA OCENA 5/5 

I have bought this brush four years ago and it still acts like it was brand new. It is supposed to be used as a mineral powder brush but I haven't tried any yet. It works great for liquid foundations, making them set evenly into the skin, without leaving any smudges or blotches. I find it works best when used in circular motions-massaging a foundation into the skin. This way it decreases a visibility of pores and makes the product last much longer. I've also been using the brush for blending blush and bronzer, it's perfect for that too. In general this guy is a real blending master which I find pretty useful especially in face contouring. I haven't noticed any falling bristles or harsh feeling on the skin when using it. The bristles are very soft and make foundation application really comfy. I highly reccoment it! MY RATING: 5/5