środa, 7 stycznia 2015

Makeup Revolution Ultra Professional Blush Palette Sugar and Spice

Hej Kochani!

Witam Was w Nowym 2015 Roku! :) Na start przychodzę do Was z recenzją paletki Sugar and Spice od marki Makeup Revolution. Paletkę róży miałam okazję testować od ponad miesiąca. Chętnie podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami. Uwaga: będzie dużo zdjęć! :)

Po udanej przygodzie z pigmentami Makeup Revolution postanowiłam bliżej przyjrzeć się produktom oferowanym przez tą markę. Od dłuższego czasu planowałam skompletowanie paletki 
z uniwersalnymi różami. Chodziła za mną raczej kasetka z Inglota, ale los chciał, że przypadkowo trafiłam na zdjęcia paletki Sugar and Spice. Udało mi się zdobyć ją na promocji za niecałe 24zł 
w sklepie internetowym.

Paletka róży przychodzi do nas w papierowym pudełeczku. W środku kryje się porządnie wykonana plastikowa kasetka z dużym lustereczkiem oraz istotą produktu, czyli ośmioma różami :) Każde kółeczko ma średnicę około 3,4 cm.

Makeup Revolution Ultra Professional Blush Palette Sugar and Spice


Makeup Revolution Ultra Professional Blush Palette Sugar and Spice


Makeup Revolution Ultra Professional Blush Palette Sugar and Spice


Poniżej znajdziecie kolorki i ich swatche w świetle naturalnym oraz z lampą błyskową.


Makeup Revolution Ultra Professional Blush Palette Sugar and Spice

światło dzienne/ swatches in natural light

zdjęcie kolorków z flashem/ swatches- photo with flash

Paletka zawiera osiem róży, spośród których sześć daje wykończenie matowe, a dwa po prawej stronie to rozświetlacze. 

rozświetlacze/ highlighters

Kolory:


O ile swatche i same kolorki rozświetlaczy w palecie wyglądają przepięknie, to ja sama nie używam ich zbyt często. Srebrny rozświetlacz posiada różowe podtony i sprawdzi się przy chłodnych typach urody. Natomiast różowy jest jak dla mnie za mocny kolorystycznie na rozświetlacz i zbyt mieniący się jak na róż. Mimo wszystko pigmentacja tych róży jest świetna i z powodzeniem stosuję je jako cienie do powiek.

Patrząc w internecie na na paletkę Sugar and Spice największe obawy miałam w stosunku do dwóch pierwszych odcieni na górze. Wydawały mi się zbyt ceglaste, pomarańczowe, nijakie.



Jednak ku mojemu zdziwieniu są to kolory, których używam najczęściej! :) Na twarzy wyglądają bardzo naturalnie,  świeżo i są naprawdę świetnym wyborem jeśli nie chcemy przytłaczać makijażu mocnym kolorem na policzkach. Używam ich również jako cieni do powiek w celu podkreślenia załamania powieki.

Wśród pozostałych kolorków znajdują się malinowa czerwień, róż na miarę barbie pink, kolorek pośredni między tymi dwoma i pomarańcz wpadający w koral. 

Konsystencja:


Wiem, że może to zabrzmieć dziwnie, ale te róże są po prostu miłe w dotyku, szczególnie maty. Rozprowadzają się jak masełko, świetne blendują i nie mają tępej konsystencji. Rozświetlacze ze względu na drobinki są nieco bardziej szorstkie.

Pigmentacja:


Rewelacja! Wystarczy musnąć róż palcem i mamy pełne oddanie koloru, podobnie jak przy Inglotach. Jednak należy mieć się na baczności i nabierać na pędzel małe ilości produktu, a efekt uzyskiwać stopniowo. Kolory są tak nasycone, że nie trudno o policzki rosyjskiej laleczki jeśli przesadzimy z ilością. Dla mnie tak silna pigmentacja z całą pewnością działa na plus, gdyż przekłada się w dużej mierze na wydajność produktu

Trwałość:


Nałożone na puder trzymają się praktycznie do zmycia. Są to chyba pierwsze róże, które nie są dla mnie problematyczne w użyciu. Nie zauważyłam aby robiły plamy bądź dziwnie zanikały. 

Stosunek ceny do jakości:


Zdecydowanie jest to mój KWC. Cena jest wprost zaniżona w stosunku do ilości i jakości kosmetyku jaką otrzymujemy.

Podsumowując


Plusy:                                                                               Minusy:
+ niesamowita pigmentacja                                              - nie podszedł mi różowy rozświetlacz
+ dość duże zróżnicowanie kolorów                                   - dostępność (sklepy internetowe)
+ilość produktu i jego wydajność
+trwałość
+możliwość stopniowania efektu
+stosunek jakości do ceny
+solidne opakowanie

Poniżej zamieszczam zdjęcia dwóch makijaży, przy których użyłam paletki Makeup Revolution Sugar and Spice. 

Pierwszy z nich to makijaż ślubny, o którym pisałam tu (klik). Na policzkach gości malinowa czerwień.


Drugi to makijaż, który miałam na imprezie sylwestrowej. Wykorzystałam róż wpadający w koral. 



Co sądzicie o omówionej dziś przeze mnie paletce? :) Ja jestem nią oczarowana i z ręką na sercu poleciłabym każdemu :)

8 komentarzy:

  1. Co za cudowny ten makijaż z Sylwestra! Co to miałaś na oczkach? :) Paletka róży prezentuje się po prostu świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana! :) Na oczkach pigment Inglot 85 :)

      Usuń
  2. Ja właśnie 2 dnitemu ją zamówiłam i teraz czekam niecierpliwie aż przyjdzie ;) Cieszę się, bo będe mogła do klientek nosić jedną paletkę, a nie 10 luźnych róży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jestem tego samego zdania. Fajnie mieć wszystko pod ręką, jeszcze jakby zamiast jednego z rozświetlaczy włożyli złoty golden lights, to by była rewelacja :D

      Usuń
  3. PS ładny zimowy nagłówek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagłówek od początku bez zmian :D Ale dziękuję :)

      Usuń
    2. Widzisz jakoś nie zwróciłam uwagi wcześniej, przyznaję się bez bicia! ;)

      Usuń
    3. Też nigdy nie zwracam na niego uwagi śledząc blogi. Do czasu aż sama mam stworzyć go na swojego :D

      Usuń